Książki do adaptacji żłobkowej


Adaptacja do żłobka jest wyjątkowym czasem w życiu maluszka oraz jego rodziców. Często towarzyszy nam wiele obaw oraz niepewność jak dziecko odnajdzie się w nowej sytuacji. Chcemy zapewnić mu jak najlepszy start w nową rzeczywistość i jak najlepiej przygotować do tego wielkiego wydarzenia.

Jednym ze sposobów, które będą wspierać nas i nasze dziecko w procesie żłobkowej adaptacji może być (oczywiście :)) wspólne czytanie! Niestety już na samym starcie możemy napotkać pewien, znaczący problem: książek odnoszących się do tematu adaptacji żłobkowej …praktycznie NIE MA!

Znalazłam jedynie, dwie książeczki, które stricte odnosi się do tego tematu i są to „Spot idzie do żłobka” oraz „Pora do żłobka”. Obie książeczki zrecenzowałam w osobnych wpisach, dlatego tutaj opiszę Wam je pokrótce.

? „Spot idzie do żłobka

Jak przystało na lekturę dla najmłodszych książeczka jest bardzo prosta i niewielkich rozmiarów. Żłobek pokazuje w pozytywny sposób – jako miejsce, w którym dzieci miło spędzają czas. Więcej o tej książce możecie przeczytać w mojej wcześniejszej recenzji, którą znajdziecie klikając TUTAJ.


? „Pora do żłobka”

Jest książką większego formatu (zbliżona do A4) i posiada okienka, które maluszek może samodzielnie otwierać! Ilustracje są proste, ale nie brakuje na nich także szczegółów do odkrycia. 🙂 Żłobek pokazuje jako miejsce pełne dzieci oraz zabawy. Więcej o książce przeczytacie w recenzji, klikając TUTAJ.



Czy to oznacza, że w takim razie przyszłym żłobkowiczom możemy czytać tylko tę jedną, jedyną książkę? Na szczęście – nie! Nie byłabym sobą, gdybym nie pokombinowała trochę i nie pokazałabym pewnych, sprytnych zamienników! 🙂

Otóż, ogłaszam wszem i wobec, że dzieci nie potrafią czytać (haha – pomyślicie sobie, żart roku) i nie wiedzą czy dana pozycja książkowa opowiada o żłobku czy …o przedszkolu. 🙂 I jeśli w ten sposób spojrzymy na sprawę, okazuje się, że jakieś tam pole do działania już mamy!


Z myślą o Was przejrzałam znaczną część książek o przedszkolu i spośród nich wyłoniłam takie, które nadają się dla młodszych, żłobkowych czytelników. Zadaniem rodzica jest jedynie podmieniać słowo „przedszkole” na „żłobek”. 🙂

Tak naprawdę wszystko zależy od Waszych gustów i preferencji – czy będzie to wyszukiwanka z minimalna ilością tekstu, czy prosta książeczka obrazkowa. Zresztą zachęcam do tego, żeby wspólne czytanie potraktować jako pewien wstęp do późniejszych rozmów z maluchem – o tym jak wygląda żłobek, co się tam dzieje i o najważniejszym – że mama zawsze wraca. 🙂

?Jakie sprytne „zamienniki” polecam w takim razie?

?„Mysia w przedszkolu”

Tę książkę z łatwością przystosujecie do adaptacji żłobkowej (nawet nie będziecie musieli zbyt wiele główkować, bo słowo „przedszkole” pada tylko raz :). Ilustracje są bardzo proste i wyraźne, czyli w sam raz dla maluszka! Dodatkowo w książeczce znajdują się ruchome elementy, które dodadzą atrakcyjności opowiadanej historii. Jedyny minus jest taki, że ruchome elementy są bardzo delikatne, dlatego raczej do obsługi przez rodzica (chyba, że liczysz się z „drobnymi” uszkodzeniami książeczki:).


?„Kolorowy świat. W przedszkolu”

To książeczka z mnóstwem klapek i ruchomych elementów. Tekstu jest niewiele, za to sporo szczegółów na ilustracjach. Książka w prosty i zrozumiały dla dziecka sposób pokazuje jak wygląda przedszkole, co w nim się dziele i co nas może tam spotkać. Więcej możecie przeczytać w jednej z moich recenzji, klikając TUTAJ.


?Mały miś idzie do przedszkola”

Nie jest to książka-sztosik, ale jest w porządku. Ma niewiele tekstu, pokazuje przedszkole (czyli nasz żłobek :D) w pozytywny sposób. Jedyne czego mi brakuje, to rozmowy pomiędzy tatą i małym misiem – tata zauważa, że synek nie do końca odnajduje się w przedszkolu i postanawia odbierać go wcześniej. Szkoda tylko, że z jego ust nie pada żadne pytanie dociekające „dlaczego” mały miś czuje się tak, a nie inaczej. Ale! Dobra wiadomość jest taka, że możecie dodać kilka słów od siebie, jeżeli czujecie, że jest to potrzebne. 🙂 Książka ma kartonowe strony, dlatego jak najbardziej będzie odpowiednia dla małego czytelnika.


?„Tosia i Julek idą do przedszkola”

To jedna z moich ulubionych książek wspierających dziecko w procesie adaptacji. Jest pełna bliskości, zrozumienia i empatii. Pokazuje, że dziecko może przeżywać różne emocje i że każda z nich jest w porządku. Książeczka ma niewiele tekstu, kartonowe strony i przyjazne, proste ilustracje, dlatego jak najbardziej będzie odpowiednia również dla młodszych czytelników. 🙂 Więcej o niej poczytacie w jednej z moich recenzji, klikając TUTAJ.


?„Kicia Kocia w przedszkolu”

To już ostatnia polecana dzisiaj pozycja. Przedszkole (czyli nasz żłobek 🙂 opisuje w pozytywny i przyjazny sposób. Pokazuje też, że każde dziecko może funkcjonować w przedszkolu trochę inaczej (np. niekoniecznie trzeba kłaść się na drzemkę albo każdy je tyle ile potrzebuje) i że to jest w porządku. 🙂


Pamiętajcie, że podczas czytania z maluszkiem nie musicie czytać wszystkiego, co jest napisane w tekście – ba! możecie nawet nic nie czytać, ale opowiadać własnymi słowami! 🙂 Genialnie sprawdzi się też np. pokazywanie paluszkiem postaci czy przedmiotów na ilustracjach. Najważniejsze jest to, aby podążać za dzieckiem i nie narzucać zbyt szybkiego tempa. Więcej wskazówek na temat „Jak czytać z maluszkiem” możecie posłuchać TUTAJ.

Mam nadzieję, że skorzystacie z moich dzisiejszych propozycji i że adaptacja do żłobka przebiegnie gładko i przyjemnie (a w każdym razie tego Wam życzę). <3

Jeśli znajdziecie chwilę czasu, to dajcie znać która z tych propozycji najbardziej przypadła Wam do gustu. 🙂 Znajdziecie mnie na Insta i na Fejsie (możecie napisać też maila:)).

Do zobaczenia!