Post w ramach współpracy reklamowej z Kapitan Nauka
W świecie, w którym dzieci coraz częściej sięgają po ekrany, gry planszowe wciąż mają się dobrze! Co więcej – obecnie na rynku dostępnych jest coraz więcej gier, które nie tylko zapewniają dobrą rozrywkę, ale także wspierają rozwój dziecka, umiejętności społeczne i budują relacje.
W ostatnim czasie przetestowałam cztery wyjątkowe tytuły od Kapitana Nauki, które łączą emocje, ruch, logiczne myślenie i… świadomość finansową. A w dodatku gra się naprawdę przyjemnie!
Jak lubię czasem mówić – te gry „robią robotę”, bo:
- są świetną alternatywą dla ekranów,
- wzmacniają relacje,
- zapewniają dobrą, rodzinną zabawę,
- i pokazują, że nauka nie musi być nudna.
W tym artykule opowiem Ci krótko o każdej z nich, żebyś mogła wybrać tę, która najbardziej do Was pasuje.
Bójka na skojarzenia. Gra na refleks i logikę (wiek 5+)
Coś jak Dobble, ale inaczej!
Gra polega na tym, że na kartach poszukujecie dwóch różnych przedmiotów, powiązanych ze sobą na zasadzie skojarzeń. Czasami są to skojarzenia bardzo oczywiste (np. kura – jajko), a czasami wymagające dokładniejszego przyjrzenia się obrazkom. Przed rozpoczęciem rozgrywki należy zapoznać się z podanymi parami skojarzeń, które znajdziecie na osobnych kartach – w wersji obrazkowej oraz pisemnej.
A jeśli tak jak ja lubicie puszczać czasem wodze fantazji, spokojnie możecie odstawić na bok gotowe pary skojarzeń i tworzyć na bieżąco własne!
Co jeszcze mi się podoba – grę możecie rozgrywać na dwóch poziomach trudności – w trybie łatwiejszym (po sześć obrazków na karcie) oraz trudniejszym (po osiem obrazków na karcie).
Osobiście uważam, że „Bójka na skojarzenia” to gra idealna na podróże, albo na momenty, w których nie macie zbyt wiele czasu i chcecie rozegrać kilka szybkich partyjek, bez większego angażowania.
Czy to kolejna gra, w której za wszelką cenę będę próbowała ograć mojego męża? Bardzo możliwe! 😄



Fikaj brykaj. Gra ruchowa (wiek 4+)
Nie wiem jak Ty, ale ja bardzo doceniam wszelkie gry ruchowe (których niestety na rynku nie ma tak wiele). W dobie siedzącej pracy, internetu i bajek w TV potrzebujemy ruchu jak nigdy dotąd. I ta gra przychodzi nam z pomocą.
Tutaj właściwie możecie rozegrać prawdziwe mistrzostwa w tańcu, naśladowaniu, ćwiczeniach z rekwizytem i w innych ruchowych wyzwaniach, które plasują się na różnych poziomach trudności. Co ważne, znajdziecie tu nie tylko ćwiczenia na koordynację, równowagę i sprawność, ale także będziecie mieli okazję przećwiczyć znane kroki taneczne, a nawet trochę się porozciągać.
Atmosferę dodatkowo podkręci koło losujące, które każdemu graczowi wybierze jedną z czterech kategorii kart, w ramach której będzie odbywać się ćwiczenie.
W zestawie dostępne są także karty misji, natomiast muszę przyznać, że wolimy grać zdecydowanie bez nich. Może, gdyby każda z misji stanowiła osobną kartę, byłoby to łatwiej ogarnąć logistycznie. Niemniej jednak w mojej ocenie gra bez realizacji misji na niczym nie traci – wręcz przeciwnie, gra się przyjemniej.




Emocje. Zabawy dla dzieci (wiek 4+)
Kiedy zaczęłam przeglądać te karty, od razu pomyślałam, że to cudowne i wspierające narzędzie terapeutyczne. To ile zawierają w sobie wiedzy, to naprawdę „głowa mała”:
- pomagają poznać siedem podstawowych emocji (złość, strach, wstyd, wstręt, smutek, radość, zaskoczenie),
- podpowiadają, jak możemy sobie z nimi radzić w codziennych sytuacjach,
- w naturalny sposób skłaniają do rozmowy z dzieckiem.
Dodatkowo koło emocji będzie niesamowitym wsparciem na co dzień, na przykład w momentach, kiedy dziecko będzie starało się określić własne odczucia lub o nich opowiedzieć.
Podsumowując, uważam, że karty dają ogrom możliwości i świetnie sprawdzą się zarówno w domu, jak i jako narzędzie terapeutyczne dla większej grupy dzieci. A wiedzy mają w sobie tyle, że spokojnie wystarczy na kilka tygodni pracy i zabaw! 😊




Mały Inwestor (wiek 7+)
czyli gra na kształt Monopoly, ale bardziej wartościowa!
Może zacznę od cech, które łączą Małego Inwestora z popularną grą biznesową:
- poruszacie się dookoła planszy i posługujecie się papierowymi banknotami o różnych nominałach,
- zarabiacie pieniądze i uiszczacie należne opłaty (nie zawsze te zaplanowane),
- możecie zaciągać pożyczki oraz korzystać z „szansy od losu”.
A czym w takim razie Mały Inwestor różni się od klasycznego Monopoly?
- Celem gry jest wykupienie sześciu wybranych wycieczek (kiedy jeden z graczy zostanie właścicielem szóstej wycieczki, gra automatycznie się kończy),
- po drodze możecie podejmować dodatkowe prace, za które otrzymujecie wynagrodzenie, np. takie jak wyprowadzanie psów sąsiadów czy sprzedaż lemoniady,
- dziecko w praktyce uczy się, czym są lokaty oraz pożyczki.
W mojej ocenie to jest gra, która łagodnie wprowadzi dziecko w świat finansów, nauczy odpowiedzialnego gospodarowania pieniędzmi oraz zachęci do przedsiębiorczości. A poza tym, gwarantuję, że będzie świetną rozrywką dla całej rodziny.😎




Po przetestowaniu wszystkich czterech gier mam jedno przemyślenie: to są tytuły, które naprawdę wspierają rozwój dziecka, a przy tym dają rodzicom poczucie, że wspólnie spędzony czas ma znaczenie.
Każda gra rozwija inny obszar -emocje, ruch, logiczne myślenie czy świadomość finansową, ale wszystkie łączy jedno: mądra, wartościowa zabawa.
Jeśli więc szukasz czegoś, co odciągnie dzieci od ekranów, a jednocześnie wprowadzi do Waszego domu więcej śmiechu, rozmów i współpracy, to te cztery propozycje sprawdzą się idealnie.
Niech te gry będą pretekstem do wspólnego czasu, który naprawdę procentuje! 😉
